Marzenia

Marzę o tym, by ufać. Coraz bardziej ufać. Zaufać Bogu, który dał nam swego Syna Jezusa, Zaufać drugiem człowiekowi, który może moje zaufanie potraktować jak naiwność i wykorzystać je przeciwko mnie. Tak postrzegam parafię – osoby, które sobie ufają. Bóg już to zrobił, już pokazał drogę. On mi, nam zaufał. Na krzyżu widać jak wiele Go to kosztuje. Na krzyżu pokazana jest cena zaufania. Ale czy mamy inną drogę? Jak wygląda życie kiedy braknie ufności? Jesteśmy uczniami Jezusa – tak o sobie mówimy. Właśnie po to chodzimy do kościoła, po to się modlimy, żeby na co dzień być ludźmi zaufania. Wierzę, że w ten sposób otwiera się przed nami wieczność.