Marzenia

Marzę o tym, by ufać. Coraz bardziej ufać. Zaufać Bogu, który dał nam swego Syna Jezusa, Zaufać drugiem człowiekowi, który może moje zaufanie potraktować jak naiwność i wykorzystać je przeciwko mnie. Tak postrzegam parafię – osoby, które sobie ufają. Bóg już to zrobił, już pokazał drogę. On mi, nam zaufał. Na krzyżu widać jak wiele Go to kosztuje. Na krzyżu pokazana jest cena zaufania. Ale czy mamy inną drogę? Jak wygląda życie kiedy braknie ufności? Jesteśmy uczniami Jezusa – tak o sobie mówimy. Właśnie po to chodzimy do kościoła, po to się modlimy, żeby na co dzień być ludźmi zaufania. Wierzę, że w ten sposób otwiera się przed nami wieczność.

Perygrynacja ikony św. Augustyna

Tak wygląda ikona św. Augustyna – patrona naszej parafii. Jest u nas od 26 sierpnia. Człowiek, który ją pisał, – pan Jacek, robił to z intencją: o jedność wśród nas. Dlatego św. Augustyn „trzyma” na ręce kościół z Kostowa. Obecnie ikona „wędruje” po parafii: od rodziny do rodziny, od domu do domu. Można ją zabrać do siebie na 24 godziny, choć nie trzeba. Ikona jest jak zdjęcie kochanej osoby – to coś więcej niż obraz – to obecność. Zabierając ją do swojego domu, trzeba przy niej razem być (w każdym domu wg. własnego uznania). Następnie trzeba ją zanieść do sąsiada. To znowu zakłada jakąś formę obecności, kontaktu, spotkania. I o to chodzi! Możemy razem ze sobą być, modlić się za siebie, coś dobrego sobie przekazać.